Godło Polski

dr hab. Remigiusz Gawlik, prof. UEK

Welcome Centre: Dzień dobry, dziękujemy za możliwość rozmowy. Na początek chcielibyśmy poprosić o kilka słów o Pana pracy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie oraz o wcześniejszych doświadczeniach międzynarodowych.

Remigiusz Gawlik: W UEK pracuję od 1 października 2003 roku, kiedy uczelnia funkcjonowała jeszcze jako Akademia Ekonomiczna w Krakowie. Wcześniej byłem studentem dziewięciosemestralnych studiów magisterskich w tej uczelni. Dziś zajmuję się działalnością naukowo-dydaktyczną, pracuję w Katedrze Zarządzania Publicznego w Instytucie Polityk Publicznych i Administracji, w Kolegium Gospodarki i Administracji Publicznej. Moim obszarem badawczym jest wspieranie wielokryterialnych procesów decyzyjnych w zarządzaniu.

Przed podjęciem pracy w UEK byłem stypendystą niemieckiej fundacji Hanns-Seidel-Stiftung, dzięki której na trzecim roku studiów wyjechałem na semestr do Georg-Simon-Ohm Fachhochschule w Norymberdze. Odbywałem także krótsze wyjazdy studenckie do Münster i Bernburga w Niemczech oraz dwumiesięczny staż w Electricité de France w Pont-à-Mousson we Francji.

Welcome Centre: Wyjazdy zagraniczne były więc obecne w Pana ścieżce od bardzo wczesnego etapu. Co skłoniło Pana do udziału w takich wyjazdach i jakie miał Pan wobec nich oczekiwania – zarówno zawodowe, jak i osobiste?

Remigiusz Gawlik: Wyjazdy zagraniczne to dla mnie nieodłączna, absolutnie konieczna część zarówno procesu studiowania, jak i pracy zawodowej.

W pracy zawodowej dzielę je na dydaktyczne i naukowe. Wyjazdy dydaktyczne pozwalają mi skonfrontować moje metody nauczania pod kątem ich uniwersalności — albo jej braku — wobec przygotowania, oczekiwań i postaw studentów z innych kręgów kulturowych i językowych. Przywożę z nich ogrom nowych doświadczeń, metod i technik nauczania. To najważniejsza dla mnie forma rozwoju kompetencji dydaktycznych.

W pracy naukowej wyjazdy zagraniczne dają możliwość poddania mojej pracy krytycznej ocenie koleżanek i kolegów z mojego obszaru badawczego podczas konferencji naukowych. Bardzo istotne jest też poszerzanie sieci kontaktów naukowo-badawczych, zarówno dla własnego rozwoju naukowego, jak i dla pozyskiwania partnerów do projektów badawczych oraz źródeł finansowania badań.

W sferze osobistej, gdzie preferuję wyjazdy poza obszar kultury zachodniej, w tym poza wielkie miasta, każdy kolejny wyjazd daje mi możliwość poznania innych kultur i ludzi, a także spojrzenia na nasz wyjątkowo bogaty, stabilny i bezpieczny świat z perspektywy osób żyjących w skrajnie odmiennych warunkach. Nic tak nie otwiera głowy, jak samodzielne doświadczanie realiów życia, które w krajach wysoko rozwiniętych często pozostają wyłącznie chwytliwymi medialnie hasłami.

Welcome Centre: Pana pierwszy zagraniczny wyjazd służbowy odbył się w Turcji. Jak wspomina Pan ten pobyt i pierwsze dni na miejscu?

Remigiusz Gawlik: Moim pierwszym zagranicznym wyjazdem służbowym był wyjazd dydaktyczny w ramach stypendium Erasmus do Eskişehiru w centralnej Turcji. Zaskoczył mnie wtedy świetnie zorganizowany transport publiczny na ogromnych obszarach Turcji, ciekawość moich gospodarzy stosowanymi w Polsce metodami dydaktycznymi oraz podejściem do studentów, zwłaszcza aktywnym włączaniem ich w proces uczenia się. Zafascynowała mnie także lokalna kuchnia i otwartość moich studentów na kontakt z osobą spoza ich kręgu kulturowego.

Dużym zaskoczeniem był dla mnie również proces zakupu dwóch treningowych samolotów F-16 przez Eskişehir Osmangazi University. Został on przeprowadzony przy użyciu naukowej metody wspierania wielokryterialnych procesów decyzyjnych - Analytic Hierarchy Process - i trwał mniej niż dwa lata, od rozpoczęcia do dostarczenia samolotów.

Welcome Centre: Na czym polegały Pana obowiązki podczas tego pobytu?

Remigiusz Gawlik: Moje obowiązki obejmowały prowadzenie zajęć dydaktycznych — mój przedmiot został włączony do programu studiów jeszcze przed przyjazdem — a także uczestnictwo w zebraniach naukowych zespołu przyjmującego oraz poznanie uczelni goszczącej.

Welcome Centre: Jak układała się współpraca z zagranicznym zespołem i studentami? Czy pojawiały się trudności językowe, kulturowe lub organizacyjne?

Remigiusz Gawlik:W czasie każdego mojego wyjazdu współpraca zarówno z gospodarzami wyjazdu, jak i z zespołami naukowymi, administracyjnymi oraz studentami przebiegała bezproblemowo. Warto zaznaczyć, że zawsze wyjeżdżam bez ocen, z ciekawością i szacunkiem wobec kraju oraz kultury miejsca przyjmującego, a także z chęcią zachowywania się zgodnie z lokalnymi obyczajami. Dotychczas zawsze owocowało to ogromną życzliwością ze strony osób przyjmujących.

Welcome Centre: Te doświadczenia pokazują, że otwartość i uważność na lokalny kontekst mają duże znaczenie. W jaki sposób te wyjazdy wpłynęły na Pana rozwój zawodowy i osobisty?

Remigiusz Gawlik: Ten wyjazd i każdy kolejny rozwijają mnie jako człowieka — wracam z poczuciem różnorodności świata, jego bogactwa, z przekonaniem, że ludzie najczęściej chcą po prostu godnie żyć i że w ogólnym rozrachunku jesteśmy do siebie dosyć podobni. Jednocześnie bardzo odmienni kulturowo, mamy inne zwyczaje i przyzwyczajenia. To dla mnie źródło niekończącej się fascynacji bogactwem świata, a nigdy obawy przed odmiennością.

Wyjazdy rozwijają mnie również zawodowo. Przywożę doświadczenia dydaktyczne, obserwując odmienne reakcje studentów w różnych krajach na podobne techniki nauczania. Przywożę też kontakty naukowo-badawcze, choć te ostatnie od kilkunastu lat świadomie selekcjonuję pod kątem przydatności wobec mojego profilu badacza, rangi odwiedzanego ośrodka badawczego i możliwości potencjalnej współpracy.

Welcome Centre: Czy zatem można powiedzieć, że takie doświadczenia zmieniają sposób patrzenia na edukację, współpracę akademicką i relacje międzykulturowe?

Remigiusz Gawlik: Oczywiście. Każdy wyjazd pozwala zobaczyć, że dydaktyka nie jest czymś uniwersalnym w prostym sensie — te same metody mogą wywoływać różne reakcje w zależności od kontekstu kulturowego, językowego czy społecznego. To bardzo uczy pokory, ale też elastyczności.

Zaczynamy lepiej rozumieć, że skuteczna współpraca akademicka wymaga nie tylko kompetencji merytorycznych, lecz także uważności na drugiego człowieka, jego sposób komunikacji, oczekiwania i przyzwyczajenia.

Welcome Centre: Czy po powrocie stara się Pan wdrażać rozwiązania inspirowane tym, co zobaczył Pan za granicą?

Remigiusz Gawlik:Z każdego wyjazdu przywożę drobne, a czasem większe zmiany. Dotyczą praktycznie każdego obszaru działalności, dlatego trudno je uogólniać — z każdego miejsca przywiozłem coś innego.

Mówiąc szerzej, kraje kultur skandynawskich i zbliżonych uczą mnie partnerskiej relacji między studentami a prowadzącym zajęcia, a także między współpracownikami, niezależnie od pełnionej funkcji. Kraje Europy Zachodniej wzmacniają we mnie potrzebę sumiennego podejścia do pracy badawczej. Z Afryki przywożę pogodę ducha i otwartość na współpracę z sektorem publicznym. Z Azji Południowo-Wschodniej — szacunek dla rozmówcy i przypomnienie o konieczności dopasowania dydaktyki do bardzo różnych studentów, także tych, którzy nie zadają pytań. Z Ameryki Południowej — świadomość, że na jednej sali wykładowej mogą spotykać się studenci z bardzo różnych warstw społecznych, o odmiennym statusie materialnym i motywacji do studiowania. Kraje byłego Związku Radzieckiego zmuszają mnie z kolei do przełamywania barier na linii dydaktyk–student, wynikających z mocno zhierarchizowanej struktury uniwersytetu. Kraje globalnego Południa przypominają mi natomiast o konieczności utrzymania równowagi między pracą a życiem prywatnym i oddzielania tych sfer.

Welcome Centre: To wyraźnie pokazuje, że umiędzynarodowienie wnosi do pracy akademickiej  praktyczne rozwiązania. Jak ocenia Pan jego wpływ na jakość kształcenia i atmosferę na uczelni?

Remigiusz Gawlik: W pełni się z tym zgadzam. W mojej ocenie umiędzynarodowienie wprost przekłada się na ciągłe podnoszenie poziomu kształcenia, kompetencji pracowników - chociażby językowych - a także poziomu, zakresu i prestiżu prowadzonych badań oraz możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych.

Welcome Centre: Czy zachęcałby Pan innych pracowników i studentów do udziału w takich projektach? Dlaczego?

Remigiusz Gawlik: Oczywiście - ponieważ osobie z otwartymi oczami i uszami odmienny świat otwiera również głowę.

Welcome Centre: Dziękujemy za rozmowę i podzielenie się swoimi doświadczeniami. Pana perspektywa bardzo dobrze pokazuje, że umiędzynarodowienie to nie tylko wymiana akademicka, ale także ważny element szerszego rozwoju.