Godło Polski

dr Marcin Latałło-Anulewicz

Welcome Centre: Dzień dobry, dziękujemy za przyjęcie zaproszenia do rozmowy.Na początek chcielibyśmy poprosić o krótkie przedstawienie swojej ścieżki zawodowej – czym się Pan zajmuje oraz jak długo pracuje Pan w Uniwersytecie Ekonomicznym?

Marcin Latałło-Anulewicz: Dzień dobry, dziękuję za zaproszenie.Na UEK pracuję od 2023 roku jako adiunkt w Katedrze Rachunkowości Finansowej. Wcześniej przez ponad 21 lat byłem związany z Sieć Badawcza Łukasiewicz – Krakowskim Instytutem Technologicznym (dawniej Instytut Odlewnictwa), gdzie pełniłem różne funkcje – począwszy od specjalisty w Dziale Finansowo-Księgowym aż po zastępcę kierownika Działu Projektów.

W tym czasie prowadziłem Branżowy Punkt Kontaktowy Europejskich Programów Badawczych w dziedzinie odlewnictwa, byłem Pełnomocnikiem Dyrektora ds. projektów UE, następnie kierownikiem Działu projektów europejskich. Głównie pełniłem funkcję administratora finansowego projektów międzynarodowych (programy ramowe, Horyzont 2020, Horyzont Europa), a także projektów współfinansowanych ze środków funduszy strukturalnych.

Od początku pracy w instytucie byłem więc zaangażowany w projekty międzynarodowe – zarówno badawcze, jak i mobilnościowe. Warto zaznaczyć, że działałem w obszarze nauk inżynieryjno-technicznych, gdzie pełniłem przede wszystkim rolę wspierającą procesy projektowe. Obecnie pracując na UEK musiałem się „przebranżowić” na dyscyplinę ekonomia i finanse.

Welcome Centre:Doświadczenie zdobyte przy projektach międzynarodowych od strony organizacyjnej i finansowej mogło stanowić dobrą bazę do udziału w mobilnościach. Czy miało ono wpływ na Pana decyzję o wyjeździe? Jakie były Pana oczekiwania?

Marcin Latałło-Anulewicz: Przede wszystkim skłoniła mnie do tego chęć kultywacji i kontynuacji dotychczasowych tradycji zawodowych. Nie miałem jakichś specjalnych oczekiwań dotyczących tego wyjazdu, poza pewnymi skonkretyzowanymi planami, które w trakcie wyjazdu należało wykonać, a wcześniej opisać we wniosku do programu Erasmus. Wyjazd okazał się bardzo cenny z perspektywy potencjału możliwości wykorzystania jego efektów w dydaktyce.

Welcome Centre: Na jakiej uczelni oraz w jakim kraju odbył Pan swój wyjazd? Jak wspomina Pan pierwsze dni?

Marcin Latałło-Anulewicz: W ramach programu Erasmus odbyłem wyjazd do Uniwersytetu Ekonomicznego w Bukareszcie w Rumunii. Pobyt trwał tydzień, czyli standardowy okres przewidziany dla wyjazdów szkoleniowych nauczycieli akademickich w ramach programu Erasmus. Cały ten pobyt wspominam bardzo korzystnie, spotykałem się z ludźmi o bardzo wysokich kompetencjach naukowych i dydaktycznych, a przede wszystkim niesamowicie życzliwych. Odbyliśmy wiele ciekawych spotkań i przeprowadziliśmy wiele inspirujących rozmów.

Welcome Centre:Na czym polegały Pana obowiązki podczas pobytu – czy obejmowały prowadzenie zajęć, udział w szkoleniach lub współpracę z zespołem?

Marcin Latałło-Anulewicz:Wyjazd w ramach programu Erasmus miał charakter szkoleniowy (Training). Jego celem był rozwój kompetencji dydaktycznych oraz obserwacja metod nauczania na uczelni w Bukareszcie. Dzięki temu mogłem porównać różne podejścia do dydaktyki, wyciągnąć wnioski i wykorzystać je później w swojej pracy na UEK. Dodatkowo wyjazd przyczynił się do wzmocnienia relacji między naszym zespołem a goszczącym uniwersytetem w Bukareszcie, co otwiera możliwość dalszej współpracy.

Welcome Centre: W jaki sposób ten wyjazd wpłynął na Pana rozwój zawodowy lub osobisty? Jakie kompetencje lub umiejętności uważa Pan za najcenniejsze, które rozwinęły się podczas tego doświadczenia?

Marcin Latałło-Anulewicz: Cel wyjazdu, czyli udział w zajęciach dla studentów oraz obserwacja systemu dydaktycznego na uczelni goszczącej, został w pełni zrealizowany. Było to dla mnie szczególnie ważne doświadczenie, ponieważ nie nabyłem jeszcze dużego doświadczenia w dydaktyce akademickiej – moje wcześniejsze ponad 20-letnie doświadczenie zawodowe związane było przede wszystkim z pracą w przemyśle.

Obserwowanie, w jaki sposób prowadzone są zajęcia z rachunkowości przez wykładowców uczelni w Bukareszcie, było dla mnie źródłem inspiracji dydaktycznych. Pozwoliło mi to spojrzeć na własne podejście do nauczania z innej perspektywy i dostrzec rozwiązania, które mogę wykorzystać we własnym warsztacie dydaktycznym.

Welcome Centre:Czy uważa Pan, że po takim wyjeździe zmienia się sposób patrzenia na edukację, współpracę akademicką i relacje międzykulturowe?

Marcin Latałło-Anulewicz:Każdy, nawet taki krótkotrwały wyjazd zagraniczny zmienia sposób postrzegania edukacji, współpracy akademickiej i relacji międzykulturowych. Z perspektywy rozwoju dydaktycznego tego typu doświadczenia są szczególnie wartościowe – pozwalają lepiej zrozumieć, jak można pracować ze studentami i jakie rozwiązania dydaktyczne stosują inne ośrodki akademickie. Bardzo ważny jest moim zdaniem też kontekst kulturowy. Warto podczas takiego wyjazdu poznać kulturę danego kraju, jego historię i zabytki. Innymi słowy – doświadczyć tego kraju i ludzi go zamieszkujących. Wzbogaca to naszą wiedzę, światopogląd, pozwala też na eliminację utrwalonych w powszechnej świadomości stereotypów (choćby związanych z takim krajem jak Rumunia).

Welcome Centre: Czy po powrocie starał się Pan wprowadzić jakieś rozwiązania lub pomysły inspirowane tym, co zobaczył Pan za granicą? Jakie dobre praktyki z innych uczelni moglibyśmy Pana zdaniem przenieść do nas?

Marcin Latałło-Anulewicz: Tak, to właśnie był jeden z celów tego wyjazdu – obserwacja, a następnie próba przeniesienia na grunt UEK poczynionych obserwacji.

W Uniwersytecie Ekonomicznym w Bukareszcie zwróciłem uwagę przede wszystkim na organizację zajęć w mniejszych grupach – zazwyczaj liczą one około 15–20 osób w przypadku ćwiczeń oraz niewiele większe grupy wykładowe. Unika się tam bardzo dużych grup przekraczających 100 osób.

Zajęcia z rachunkowości mają tam w dużej mierze charakter warsztatowy. Zarówno wykłady, jak i ćwiczenia są nastawione na aktywizację studentów oraz wykorzystanie metod takich jak critical thinking czy design thinking.

Welcome Centre: Takie różnice w podejściu dydaktycznym prawdopodobnie sprzyjają bardziej aktywnemu przyswajaniu materiału przez studentów. Czy były jeszcze inne rozwiązania, które szczególnie zwróciły Pana uwagę?

Marcin Latałło-Anulewicz: Ciekawym rozwiązaniem jest również sposób prowadzenia wykładów – bez klasycznych prezentacji PowerPoint. Zamiast tego studenci pracują na przygotowanych konspektach, które zawierają schematy, tabele oraz miejsca do uzupełnienia. Treści są wypracowywane w trakcie dyskusji, a następnie odnoszone do literatury i przepisów.

Duży nacisk kładzie się tam na analizę i podejmowanie decyzji w oparciu o różne scenariusze – studenci mogą rozważać warianty pesymistyczne, optymalne czy optymistyczne i samodzielnie dobierać rozwiązania rachunkowe. Zajęcia częściej przyjmują formę dyskusji niż klasycznego wykładu, a omawiane przypadki obejmują pełny obraz sprawozdania finansowego, a nie jego pojedyncze elementy.

Ważnym elementem są też proste zadania pokazujące sens stosowania standardów rachunkowości – zamiast ich pamięciowego opanowywania studenci analizują, po co w ogóle istnieją takie regulacje i jakie decyzje za nimi stoją. Często sami proponują, które obszary powinny być uregulowane, a następnie porównują swoje propozycje z obowiązującymi standardami.

Welcome Centre: To zróżnicowanie podejść dydaktycznych pokazuje szersze spojrzenie na proces pracy ze studentem.

Marcin Latałło-Anulewicz: Moim zdaniem te rozwiązania można z powodzeniem przenieść na grunt UEK i wykorzystać w dydaktyce rachunkowości, bez konieczności radykalnych zmian w programach zajęć.

Welcome Centre: Czy uważa Pan, że umiędzynarodowienie ma wpływ na jakość kształcenia i atmosferę na uczelni?

Marcin Latałło-Anulewicz: Oczywiście, współpraca międzynarodowa w sektorze nauki jest niezbędna. Zdobywanie praktycznego doświadczenia w uniwersytetach zagranicznych jest kluczowe dla zapewnienia odpowiedniego poziomu dydaktyki akademickiej. Warto zatem przynajmniej obserwować, jak to robią inni i wzbogacać tym samym swoje metody nauczania i doskonalić swój warsztat dydaktyczny.

Welcome Centre: Czy zachęcałby Pan innych pracowników lub studentów do udziału w takich projektach? Dlaczego?

Marcin Latałło-Anulewicz: „Podróże kształcą” to stare przysłowie, które wciąż pozostaje aktualne. Można by nawet powiedzieć, że nic nie kształci tak jak podróże. Zatem odpowiedź na zadane pytanie brzmi – oczywiście, że tak, zachęcałbym. Dlaczego? Bo nie ma, przynajmniej moim zdaniem, lepszej ścieżki rozwoju naukowego jak udział w projektach międzynarodowych. Z doświadczeń zdobytych w poprzedniej pracy wynika jednoznacznie, że każdy zrealizowany projekt międzynarodowy owocuje licznymi publikacjami, zwłaszcza w wysoko punktowanych czasopismach, a także wspólnymi patentami. To również przestrzeń do powstawania doktoratów i habilitacji oraz budowania rozpoznawalności na arenie międzynarodowej. Jeden projekt międzynarodowy, jeśli zostanie zrealizowany z sukcesem, otwiera drogę do następnych, a jedna obserwacja zastosowana później w praktyce akademickiej staje się źródłem dalszych inspiracji. Dla pracowników naukowo-dydaktycznych wyjazdy zagraniczne i uczestnictwo w projektach międzynarodowych zapewniają rozwój naukowy i doskonalenie warsztatu dydaktycznego. Dla studentów zaś – świadczy o zaangażowaniu, o otwartości, o chęci zdobywania nowych doświadczeń – a te aspekty bardzo wzbogacają CV oraz są szczególnie dostrzegane przez pracodawców. I to również wiem z doświadczeń z poprzedniej pracy.

Welcome Centre: Dziękujemy za rozmowę i podzielenie się swoimi doświadczeniami.

Marcin Latałło-Anulewicz: Również dziękuję za rozmowę i możliwość podzielenia się moimi doświadczeniami.